image

Nazywam się Magda Suchan, jestem dyplomowanym kosmetologiem ze specjalizacją w masażu i fizjoterapii.

Search
 

Blog

„ESTETYCZNA BLIZNA” W ASPEKCIE CHIRURGII PLASTYCZNEJ I REKONSTRUKCYJNEJ

Zabiegi z zakresu chirurgii zawsze pozostawiają po sobie ślad jakim jest blizna. W dużej mierze jej wygląd estetyczny jest w rękach chirurga, jego postępowaniu jako operatora, kwalifikacji pacjenta oraz dobrania odpowiednich technik cięcia. Jak wiadomo blizna ma znaczny wpływ na ocenę udanego zabiegu oczami pacjenta i odbija się w szczególności na jego psychice.

Aby uzyskać jak najlepsze wyniki estetycznego wyglądu blizny, linie cięcia powinny przebiegać jeśli jest to możliwe wg. Linii Langera. Obrazują one linie o zmniejszonym napięciu, które zależne są od przebiegających poniżej włókien mięśniowych, przedstawione na rys. 11 . Zastosowanie tego typu cięcia minimalizuje rozejście się rany zmniejszając napięcie skóry, co korzystnie wpływa na procesy jej gojenia i ostateczny wygląd.

 

Rys. 11 Linie Langera na przykładzie głowy

Źródło: J. Marx, R. Hockberger, R. Walls, „Langer’s Lines head”, Eds. Rosen’s Emergency Medicine: Concepts and Clinical Practice, 2002

Kolejną z metod, która ma na celu poprawę wyglądu estetycznego blizny jest zastosowanie podczas technik szycia linii konturowych. Nazywamy je liniami granicznym, oddzielającymi pewne zakresy skórne od siebie. Niestety nie zawsze realnie istnieje możliwość wykorzystanie wyżej wymienionych linii. Ma to przede wszystkim związek z postępowaniem okołooperacyjnym. Nad istotą działań przeważa fakt dostępności oraz zachowania prawidłowego ukrwienia preparowanych tkanek jak również zniwelowanie powstania przykurczów.

Nacięcia skóry prowadzone za pomocą skalpela również odgrywają ogromny wpływ w procesach gojenia i zamierzonego końcowego efektu. Prowadzenie linii cięcia chirurgom ułatwia wstępny rysunek, jak również podczas operacji stosuje się go oznaczając skórę specjalnym jałowym barwnikiem. Dodatkowym ułatwieniem poprowadzenia cięcia jest naciągnięcie skóry między palcami. Dzięki takiej metodzie unikamy poszarpania brzegów rany. Konsekwencją poziomego prowadzenie ostrza jest dodatkowe nacięcie  skóry w obu biegunach co skutkuje dłuższą raną i blizną.

Preparowanie tkanek również jest istotne. Ważne aby zbytnio nie unosić skóry, co może prowadzić do unaczynienia którego konsekwencją jest martwica skórno-podskórna. Dobór prawidłowych narzędzi chirurgicznych podczas preparowania jest równie ważny, chociaż przeważa nad nimi sposób posługiwania się aby nie doprowadzić do zmiażdżenia wierzchniej warstwy naskórka i warstwy skóry właściwej. Prawidłowe postępowanie obniża wystąpienie tkanki martwiczej, która jest idealną pożywką dla drobnoustrojów i źródłem zakażenia, co w dalszym etapie wydłuża gojenie rany i efekt estetyczny. Narzędzia chirurgiczne, materiały szewne oraz techniki szycia są nieodłącznym elementem skutecznego procesu gojenia rany.

Najważniejszą rzeczą to uświadomienie pacjenta o postępowaniu z blizną w domu lub w celu kompleksowej terapii pokierowanie go do fizjoterapeuty. Po około 6 tygodniach wytrzymałość tkanek wokół blizny uzyskuje 50% wytrzymałości początkowej. Jeśli nie jest to konieczne okolica blizny powinna być odciążona ze względu na siły rozciągania. Estetyczna blizna to przede wszystkim cierpliwość pacjenta i przestrzeganie zasad pielęgnacji, tj.: unieruchomienie – jeśli jest to możliwe do około 6 tygodni, masaż – bezwzględnie najważniejszy, powinno się go włączyć razem z fizjoterapeutą w momencie usunięcia szwów na wygojoną bliznę, ochrona przed UV – nie tylko ze względów „estetycznych” ale jako prewencja przed promieniowaniem jak i zarówno konsekwencją przebarwienia blizny, kompresoterapię – jeśli jest to konieczne, maści/kremy – w celu regeneracji tkanek, zmiękczenia blizny.

W mojej codziennej pracy spotykam się z pacjentami i ich historiami związanymi z bliznami. Dlatego ten rozdział poświęciłam zarówno na analizę tego jak oczywiście jest to zależne od operatora i czynników współtowarzyszących w wyglądzie estetycznej blizny. Chirurgia plastyczna i rekonstrukcyjna jest niezwykle odmieniająca pacjenta jak i jego życie z samym sobą i w społeczeństwie, można rzec, że daje nam nowy start w „nowej skórze”. Chirurdzy plastycy nie tylko dbają o poprawę naszego JA w świecie ale również mierzą się z makabrycznymi wypadkami, schorzeniami, rekonstruując.

W tym całym pędzie idealnego świata estetyki, warto się zastanowić co dla każdego z nas oznacza termin „estetyczna blizna” i jak z tym terminem odniesiemy się w społeczeństwie. Pozostawiam to chwilą refleksji dla każdego z nas, a zaraz zamieszczam opis mojej pacjentki, bratniej duszy i człowieka, który pomimo 34 operacji, szeregu blizn nie poddał się.

Na raka kości zachorowałam mając 13 lat, więc okres, w którym liczy się zdanie drugiego człowieka, waha się samoocena i wiele zależy od towarzystwa w którym się znajdziemy. Pierwsze „randki”, miłości, dyskoteki, rywalizacja dziewczyn o względy. Niestety takie mamy czasy a teraz jest to jeszcze bardziej widoczne pośród młodzieży. Byłam jedną z dziewczyn, która znajdowała się w reprezentacji szkoły gry w koszykówkę. Byłam wysoka, wysportowana, ambitna. Miałam pięknie zapowiadającą się przyszłość w szkole sportowej. Życie to gra i w pewnej sekundzie podczas meczu rozdano mi karty, których się nie spodziewałam. Uderzenie piłką w nogę, koniec gry, ból aż w końcu diagnoza rak kości Miesak Ewinga. Pierwsza w Polsce operacja przeszczepu endoprotezy – nie powiodła się. Wynik – okropne blizny, zniekształcona przez te blizny noga, sztywna przez kolejne 14 lat, otwierająca się rana a z niej cieknącą latami śmierdząca ropa. Życie 13 letniej sportsmenki, która marzyła o tym by zostać fotomodelką…spaliły się we krwi na jej oczach. Lata błąkania się między szpitalem a domem, 34 operacje, coraz więcej okrutnych blizn, spowodowało że wszyscy się ode mnie odsunęli. Nie miałam koleżanek, przyjaciół. Miałam rodzinę i stół operacyjny, szpitalne izolatki przez długie lata. Nikt ze świata medycznego nigdy nie powiedział mi że blizna pozostawiona samej sobie, staje się okropnym bliznowcem. Nikt nigdy nie powiedział, że istnieją masaże, zabiegi, środki, by choć w jakimś stopniu przywrócić mi godność człowieka, dziecka, dorastającej kobiety. Zostawiono mnie samej sobie, z bólem, z wyśmiewaniem przez społeczeństwo, wyzywaniem od ogra i kaleki. Odwracaniem oczu od wyglądu nogi i popychaniu w miejscach w których powinnam otrzymać pomoc czy zrozumienie, miejscach jak np. dworce PKP, lotniska czy zwykle ulice. Ludzie boją się mnie, boją się mojej nogi. Uważają, że patrząc na mnie czy pomagając mi, zarażą się. Przez cały okres dojrzewania znałam tylko uczucie skalpela i wyśmiewania mnie. Moja samoocena była…a raczej jej nie było. Ale zawsze chciałam żyć i wiedziałam, że tylko ja mogę sprawić, że mój czas będzie tylko mój. Poznałam swojego męża, który zakochał się w mojej obsesji do życia i tym samym przywrócił mi poczucie kobiecości. Już nie wstydzę się blizn, nie boję się wyśmiewania mnie, z którym nadal się spotykam. Jestem kobietą. Jestem matką, mimo iż lekarze zapewniali mnie, że matką nie zostanę, ze względu na mocno przedawkowana chemioterapię w okresie rozrodczym. Mam rodzinę, która kocha każda moją bliznę. Żałuję jedynie, że w szpitalach nie mówi się o leczeniu blizn, o metodach ich zniwelowania. Dla mnie jest już za późno i moje blizny są moją oznaką wygranego życia. Ale marzę o tym, by mówić o tym głośno. By lekarze, fizjoterapeuci kierowali pacjentów na zabiegi leczenia blizn i bliznowców. W naszym świecie poczucie własnej wartości często zależy od tego, czy możemy zapomnieć o tym jaka choroba nas spotkała. A blizny zawsze o tym przypominają.”

Karina Kończewska

 

Zostaw komentarz